April 7, 2008

Dziesiąte przykazanie i Paracelsus

„Nie pożądaj żadnej rzeczy bliźniego swego”

„Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego”

Od kiedy istnieją ludzie istnieje i zazdrość. W przedszkolu zazdrościmy zabawek koledze i zabieramy je siłą. Z wiekiem nasza zazdrość staje się bardziej wyrafinowana. Pożądanie często zmienia się w ambicję, która motywuje do większego rozwoju naszych zdolności i nabywania nowych. Ambicja zmusza nas do bycia bardziej konkurencyjnym, a następstwem konkurencji jest postęp czyli „ogół zmian prowadzących do poprawy życia ”. Wszystko ma swoje granice. Gdy zdrowa zazdrość motywuje nas do poprawy swojego życia, to chore pożądanie, ambicja nas zabija. Jak powiedział Paracelsus „Omnia sunt venena, nihil est sine veneno. Sola dosis facit venenum” czyli wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę.
Zbyt duża dawka ambicji prowadzi do pracoholizmu, a czasem nawet do karoshi. Pracoholizm jest stanem uzależnienia od wykonywanej pracy, powodujący zaburzenie równowagi między istotnymi elementami życia codziennego. Między pracowitością, a nałogiem istnieje subiektywna granica. Po przekroczeniu, której zatraca się zdolność oddzielenia spraw osobistych od życia zawodowego. Dla uzależnionego liczy się przede wszystkim praca, a rodzina, znajomi, hobby, zostają spychane na dalszy plan, albo nawet całkowicie eliminowane. Utrata dobrego kontaktu z rodziną, przyjaciółmi oraz brak czasu na własne zainteresowania oraz uprawianie sportu powoduje gromadzenie się stresu. Przy wymuszonym lub świadomym zaprzestaniu pracy pojawia się lęk i napięcie, prowadzące do objawów somatycznych. Można stwierdzić, że pracoholicy nigdy nie odpoczywają i żyją w ciągłym napięciu, nie potrafiąc odpoczywać, odprężyć się i relaksować. Pracoholicy są tak pochłonięci pracą, że zapominają o ważnych uroczystościach, urodzinach, rocznicach czy nawet o zjedzeniu posiłku. Często rozładowują stres i napięcia w używkach, dlatego uzależnienie od pracy może prowadzić do innych uzależnień np. alkoholizmu. Według badań doktora Bryana E. Robinsona wskaźnik rozwodów wśród pracoholików jest o 40 % wyższy niż u pozostałej populacji. W Japonii w kraju, który jeszcze nie dawno królował pod względem ilości godzin pracy dochodzi do 30 000 samobójstw rocznie. Według danych sporządzonych przez Komendę Główną Policji drugim największym czynnikiem dla którego ludzie popełniają samobójstwa są nieporozumienia rodzinne. Pożądanie zmieniło Japończyków w pracoholików, którzy przeciętnie pracowali po 2269 godzin w 1970 roku, nieoficjalnie szacuje się, że było to ponad 3000 godzin. Zaniedbanie rodziny i zastąpienie jej pracą doprowadzało często do depresji, ale nie tylko pracownika-rodzica, ale i ich dzieci. Z wyników badań opublikowanych przez agencję Kyodo wynika, że w Japonii co dziesiąty nastolatek cierpi na depresję. Również w Japonii wystąpił pierwszy udokumentowany przypadek karoshi. W 1969 zmarł na zawał 29 - letni pracownik działu dystrybucji największej japońskiej gazety. Po pięciu latach Ministerstwo Pracy przyznało rodzinie odszkodowanie uznając, że przyczyną zgonu było przepracowanie i nadmierne obciążenie pracownika. Głównymi czynnikami doprowadzającymi do wystąpienia karoshi jest przede wszystkim długi czas pracy oraz praca w trybie zmiennym przy zbyt dużych wymaganiach przełożonych i braku wsparcia. T. Uehata przeanalizował 174 przypadków zgonów z lat 1977-94 i uznał 55 z nich za przypadek śmierci w wyniku przepracowania. Wszyscy pracowali więcej niż 60 godzin w tygodniu i nie wykorzystywali ponad połowy urlopu i weekendów. U pracoholików występuje zwiększenie wydzielania hormonów stresu (adrenalina, noradrenalina, kortyzon) co doprowadza do choroby. Liczba ofiar karoshi nie jest zgodna. Wiąże się to z tym, że Ministerstwo Pracy musi przyznawać odszkodowania rodzinom ofiar. Niezależni eksperci szacują, że w samej Japonii dochodzi od 10 do 50 tys. rocznie przypadków zgonów w wyniku przepracowania. Krytycy uważają, że zbyt wielka ilość godzin pracy wcale się nie przekłada na efektywność, ani jakość pracy. Natomiast wiadomo, że doprowadza do poważnych problemów zdrowotnych i śmierci. Japonia wyciągnęła wnioski i obecnie przeciętny Japończyk pracuje mniej niż Amerykanin czy Polak.
W 2004 roku pod względem łącznej rocznej ilości godzin pracy byliśmy na drugim miejscu po Koreańczykach, którzy pracują także w soboty. „Odstawiliśmy” bardzo znacząco kraje w których według badań najlepiej się żyje m.in. Norwegię, Szwecję czy Danię.
W Polsce według najnowszych oficjalnych statystyk OECD z 2006 roku pracujemy o 201 godzin rocznie więcej niż w Japonii, dokładnie 300 godzin więcej niż w krajach G7 (550 godz. więcej niż w Niemczech).
Pracoholicy żyją w ciągłym stresie. Thomas Holmes i Richard Rahe, psychiatrzy z Washington University w Seattle udowodnili, że istnieje zależność między stresem, a zapadnięciem na poważną chorobę. Opracowali skalę, w której przyporządkowali wartość stresu wyrażoną liczbą od 0 do 100 dla niektórych wydarzeń życiowych. Np. święta -12, zmiana godzin lub warunków pracy - 20, kłopoty z szefem - 23, zmiana pracy - 36, Przejście na emeryturę - 45, utrata pracy - 47, ślub - 50, rozwód - 73, śmierć współmałżonka – 100.
Z badań Holmesa i Rahe wynika że po dodaniu jednostki stresu i przekroczeniu pewnych wartości doprowadzają do poważnych chorób. Na przykład 150 - 199 jednostek stresu to 37% szansy wystąpienia choroby w ciągu kolejnych 2 lat, a ponad 300 jednostek stresu to już 79%. Osoby, które w wyniku pożądania pieniędzy, sławy, wielkiej kariery muszą liczyć się z większą ilością jednostek stresu, które odbiją się później na ich zdrowiu.
Do drugiej grupy zamieniającej pożądanie w toksyny w swoim organizmie należą ludzie, którzy również nie przestrzegają dziesiątego przykazania, ale są mniej ambitne. Cierpią przez to, że ciągle czegoś bardzo pożądają. Ta chęć posiadania czegoś rodzi się z zazdrości i presji otoczenia, że ten kto ma więcej rzeczy materialnych jest lepszy, a nawet szczęśliwszy. Dlatego ci ludzie skazani są na życie w ciągłej depresji. Przez to, że mają mniejszą ziemię, brzydszy dom, starszy samochód niż sąsiad nie potrafią cieszyć się życiem. Sama zazdrość i pożądanie nie doprowadza bezpośrednio do depresji, ale staje się przyczyną zaburzeń psychicznych i społecznych. Powoduje najpierw m.in. obniżenie samooceny, samooskarżeń i chęci bycia niezależnym finansowo. Depresja w znacznym stopniu ogranicza ich wydolność w życiu codziennym. Doprowadza do kryzysów małżeńskich, zaburza kontakty z innymi osobami, sprawia, że zmniejsza się wydajność zawodowa, pojawia się absencja w pracy, bezrobocie. Depresja jest chorobą, którą według WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) stanowi czwarty najpoważniejszy problem zdrowotny na świecie. 15% pacjentów z ciężką depresją umiera wskutek samobójstwa, 20-60% chorych na depresję próbuje sobie odebrać życie, 40-80% ma myśli samobójcze. Zespół depresyjny lub niektóre z jego objawów, a mogą być objawem innych, organicznych schorzeń w organizmie. Obniżenie nastroju obserwuje się w przebiegu takich chorób jak: przewlekłe zapalenie wątroby, marskość wątroby, zespoły przewlekłego uszkodzenia nerek, zaburzenia hormonalne (zwłaszcza związane z tarczycą), niektóre choroby nowotworowe, niedożywienie, braki witamin, wybrane zaburzenia metaboliczne, stany związane z nadmiernym wydzielaniem kortyzolu (np. Zespół Cushinga), przewlekłe choroby somatyczne powodujące niepełnosprawność i inwalidztwo jak: cukrzyca, reumatoidalne zapalenie stawów, stwardnienie rozsiane i wiele innych.
Kolejna grupą jest część emigrantów, którzy samotnie nie godząc się z rzeczywistością porzucają ojczyznę „za chlebem” i „godnym życiem”. Siła pożądania pieniądza jest dla nich tak wielka, że zostawiają swoje rodziny, najbliższych i decydują się na wyjazd nawet na drugą cześć półkuli. Pragnienie posiadania więcej niż Kowalski pogrąża ich w iluzji, że pracując ciężej od obywateli danego kraju często w niewolniczych wręcz warunkach sprawi, że będą będą godnie żyć w przyszłości. Z chęci dorobienia się majątku stają się narażeni na tęsknotę za krajem, depresję i utratę rodziny.
Częste łamanie dziesiątego przykazania doprowadza do zatrucia naszego organizmu. Wyniszcza człowieka. Odbiera radość życia i może doprowadzić do depresji, przepracowania, zniszczenia życia osobistego, licznych chorób, a nawet do śmierci lub samobójstwa. Obecnie model Abrahama Maslowa piramida potrzeb została obrócony. Ludzie chcą przede wszystkim potrzeby szacunku, uznania i samorealizacji. Cześć potrzeb najniższego rzędu zostały zredukowane do minimum. Mniejsza ilość snu, potrzeb seksualnych, dla których brakuje czasu oraz godzenia się z większą ilością napięć czy braku spokoju. Przyczyna takiego stanu rzeczy jest wychowanie. Hiroshi Kawahito, sekretarz generalny Narodowej Rady Obrony Ofiar Karoshi uważa, że w jego kulturze nie ma wewnętrznego hamulca, który powstrzymywałby Japończyków od pracy. Nie ma religijnego zwyczaju w Japonii, który powstrzymywałby od pracy w określone dni. Całe społeczeństwo jest kontrolowane przez jedną wartość. W Japonii wierzą, że większa wydajność, lepsze usługi i większa konkurencja są lepsze i chcą je osiągnąć. W Polsce uczy się nas być ambitnym i pracowitym, a nie szczęśliwym. Panuje opinia, że pracoholik czy osoba, która dorobiła się czegoś jest szczęśliwa i powinniśmy ją naśladować. Nie ważne ile czasu spędza się z rodziną, ale ile zarabia się na godzinę. Żyjemy w kraju, który ciągle narzeka, dlatego wpadamy w częste depresje i zazdrościmy lepszego życia „szczęśliwym” krajom. Dobrze żyje się w krajach, które mają wysoki Wskaźnik Rozwoju Społecznego (HDI). Wskaźnik HDI ustalany jest na podstawie takich mierników jak długość życia, poziom edukacji oraz dochód na jednego mieszkańca (skorygowany o lokalne koszty życia). Najwyższy wskaźnik należy do Islandii, Norwegii, Australii, Kanady, Irlandii, Szwecji, a Polska zajmuje 37 pozycję. Drugim wskaźnikiem, który mierzy poziom szczęścia krajów jest ranking szczęśliwej planety fundacji New Economics. W rankingu brane są pod uwagę trzy rzeczy: zadowolenie ludzi z życia, jego średnia długość oraz stan środowiska naturalnego. Kraje Europy Północnej (Dania, Islandia, Finlandia, Szwecja) posiadają najwyższe wskaźniki zadowolenia z życia. Pierwsze miejsce w rankingu zajęła Islandia. Mieszkańcy Islandii są więc szczęśliwi, żyją długo i w zgodzie z przyrodą. Zdaniem Stefana Olafssona, socjologa z uniwersytetu w Rejkiawiku, przyczyna triumfu Islandii jest prosta. Na całym świecie szczęśliwsi są ludzie posiadający rodziny i przyjaciół. Zdecydowana większość Islandczyków żyje w małżeństwie. Po Irlandii w Islandii rodzi się najwięcej dzieci w całej Europie. Islandia to również bogaty kraj i jej mieszkańcy nie znają bezrobocia. „Dlatego nie boją się otwarcie krytykować szefów. Mówią, co myślą, nie gromadzą emocji w sobie. A władze nie popadają w konflikty z innymi krajami”. Wśród 30 badanych europejskich krajów Polska uplasowała się na 19 miejscu. Natomiast naukowcy z University of Leicester opracowali mapę subiektywnego szczęścia. Według nich do najszczęśliwszych krajów należą Dania, Szwajcaria, Austria, Islandia, Finlandia, Szwecja, Kanada. Poza krajami bogatymi w pierwszej dziesiątce znalazły się Bahamy (5 miejsce) i Bhutan (8 miejsce). Bhutan pokonał takie potęgi jak USA (23 miejsce), Wielką Brytanię (41), Japonię (90) oraz Polskę (99). Tę świetną lokatę Bhutan zawdzięcza swojemu królowi Jigme Singye Wangchuck , który od 1972 roku pracuje nad oryginalnym wskaźnikiem „Narodowego Szczęścia Brutto”. Z badań naukowców z Uniwersytetu Lecicester wynika również, że 81% ludzi woli żeby rząd skupiał się na czynieniu ludzi szczęśliwszymi a nie bogatszymi.
Duży wpływ na szczęśliwe życie, w którym nie zazdrościmy sąsiadom obrazuje wskaźnik dystansu władzy (Power Distance Index – PDI), który wprowadził i badał socjolog Geert Hofstede. W dystansie władzy (od małego do dużego) miarą jest sposób traktowania nierówności między ludźmi w danym społeczeństwie. Na przykład w małym dystansie występuje niewielka różnica w płacach między wysokimi i niskimi stanowiskami, dążenie do decentralizacji oraz klasa średnia stanowi większość. Porównując kraje z wskaźnikiem wysokim HDI, New Economics i mapy szczęścia z PDI można zauważyć, że kraje z niskim wskaźnikiem dystansu władzy są szczęśliwe i żyje się w nich najlepiej. Do krajów z najniższym wskaźnikiem PDI należą Austria (PDI o wartość 11), Dania (18), Irlandia (28), Szwecja (31), Norwegia (31), Finlandia (34), Szwajcaria (34), natomiast Polska jest daleko z tyłu z wynikiem PDI – 68.
Rozwiązaniem dla Polaków może być uczynienie z Polski drugiej Irlandii. Kraju w którym zarabia się tyle, że nie trzeba przez pół życia spłacać domu, ludzie nie muszą porzucać rodziny, emigrować za chlebem i nie łamią 10 przykazania na każdym kroku, gdyż większość społeczeństwa zarabia podobne i nie trzeba spędzać ponad 60 godzin tygodniowo w pracy. Jest też drugie bardziej realistyczne rozwiązanie dla Polski – edukacja zdrowotna już w szkole. Uświadamianie, że pracoholizm to choroba, w której człowiek nie ma czasu na wiele rzeczy. Nie ma czasu mądrze gospodarować swoimi pieniędzmi, kupuje na wyrost rzeczy, które często mu są nie potrzebne. Zajęty pracą traci rodzinę. Nie ma czasu na rozrywkę, ani inne przyjemności. I co najważniejsze traci zdrowie, a nawet życie. Również stresująca praca bez rodziny poza ojczyzną, nie jest tego warta na dłuższą metę. Natomiast należy skoncentrować się na zdrowym trybie życia, rozwijanie swoich pasji, oraz życia z bliskimi. Realizować potrzeby modelu piramidy Maslowa w kolejności od najniższej, a nasze życie będzie pełniejsze, szczęśliwsze, zdrowsze a z czasem osiągniemy szczyt.

marcin szczerski


kategoria: blog
September 5, 2007

najlepsze szkoły w wałbrzychu

LO
według najnowszego rankingu z 2007 przygotowanego przez Rzeczpospolitej i Perspektywy (zamieszczonego na portalu) najwięcej laureatów i finalistów miała szkoła II LO im. Hugona Kołłątaja, ZS nr 2.
szkoła z Al. Wyzwolenia 34 uplasowała się na 12 miejscu o oczko niżej niż w zeszłym roku. Na drugim miejscu znalazło się I LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Ignacego Paderewskiego (ZS nr 1) , które w 2006 roku zajmowało 62 lokatę.

GIMNAZJA
części matematyczno-przyrodniczej egzaminu gimnazjalnego:
- Gimnazjum w Zespole Szkół nr 2 im. Hugona Kołłątaja w Wałbrzychu (Średni wynik za test 43,7 )
- Gimnazjum w Zespole Szkół nr 1 im. Ignacego Paderewskiego w Wałbrzychu (Średni wynik za test 38,5 )
- Gimnazjum w Zespole Szkół Fundacji “Szkoła Gminna Menedżersko-Księgowa” w Wałbrzychu (Średni wynik za test 28,8)
gimnazja ze średnia punktów nie przekraczających 15,5:
- Gimnazjum w Centrum Kształcenia Ustawicznego w Wałbrzychu
- Gimnazjum w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym im. Marii Grzegorzewskiej w Wałbrzychu
- Publiczne Gimnazjum nr 4 w Wałbrzychu
części humanistycznej egzaminu gimnazjalnego:
- Gimnazjum w Zespole Szkół nr 2 im. Hugona Kołłątaja w Wałbrzychu (Średni wynik za test 43,9)
- Gimnazjum w Zespole Szkół nr 1 im. Ignacego Paderewskiego w Wałbrzychu (Średni wynik za test 42,4)
- Gimnazjum w Zespole Szkół Fundacji “Szkoła Gminna Menedżersko-Księgowa” w Wałbrzychu (Średni wynik za test 36,2 )

PODSTAWOWA
największy wynik ze sprawdzianu szóstoklasistów uzyskali uczniowie ze szkoły
- Zespół Szkół Muzycznych im. Stanisława Moniuszki w Wałbrzychu (Średni wynik za test 31,8 ).
- Publiczna Szkoła Podstawowa nr 26 z Oddziałami Integracyjnymi w Wałbrzychu (Średni wynik za test 29,7 )
- Szkoła Podstawowa w Zespole Szkół Fundacji “Szkoła Gminna Menedżersko-Księgowa” w Wałbrzychu (Średni wynik za test 29,4 ).

Reasumując:
I i II LO bez zmian - niezwyciężone. To samo tyczy się gimnazjum przy I i II liceum. Dobrze wypadł natomiast mniej znana “Szkoła Gminna Menedżersko-Księgowa” ze Starego Zdroju. Wybór dobrej szkoły (oraz co będziemy zdawać na maturze) może w dużym stopniu zadecydować o dostaniu się na wymarzoną uczelnię, dlatego warto zapoznać się z osiągnięciami, którymi może poszczycić się nasza przyszła szkoła.

November 23, 2006

działalność gospodarcza krok 1

Pierwszym krokiem, w kierunku samozatrudnienia jest wpis do ewidencji działalności gospodarczej. Należy wypełnić wniosek, który można otrzymać w urzędzie, albo ściągnąć ze strony urzędu swojego miasta np. dla Wałbrzycha.
Przy wypełnianiu wpisujemy :

1.imie, nazwisko, PESEL

2.nazwę firmy. Czyli np. Speed Jan Kowalski, albo „Speed” Jan Kowalski, albo P.H.U. „Speed” Jan Kowalski. Najważniejsze żebyśmy trzymali się jednej wersji i używali ją później w innych wnioskach i na pieczątce.

3.Adres zamieszkania

4.Adres zakładu głównego jeżeli będziemy mieć działalność wykonywaną w różnych miejscach to wpisujemy tu adres zamieszkania.

5.Adresy innych stałych miejsc wykonywania działalności nie mając stałej siedziby np. Przy handlu obwoźnym możemy wpisać cały kraj.

6.Określenie przedmiotu działalności gospodarczej wg PKD wpisujemy kod i opis. osoby przyjmujące wnioski znają kody na pamięć wiec nie trzeba wpisywać całego opisu najważniejsze żeby numery były czytelne. Kod powinien się składać z dwóch liczb i litery oddzielonych kropkami np.:
52.21.Z Sprzedaż detaliczna owoców i warzyw
2.42.Z Sprzedaż detaliczna odzieży
72.10.Z Doradztwo w zakresie sprzętu komputerowego

Należy wpisać raczej więcej kodów niż mniej, gdyż późniejsze dopisanie kosztować nas będzie 50 zł. Dlatego zaleca się wpisać przynajmniej 10-15 kodów.

7.Datę rozpoczęcia działalności - jak szybko uda nam się załatwić wszystkie formalności zależy głównie od miasta. Dlatego najlepiej się dowiedzieć w urzędzie gdzie dostarczamy wpis do ewidencji oraz w Urzędzie Statystycznym ile będziemy czekać na REGON. Średnio zajmie nam to od 2 do 4 tygodni.

OPŁATY :
Opłata za wpis wynosi obecnie 100 zł.
Druczek z kontem dostaniemy w urzędzie, a wpłacić bez prowizji w Wałbrzychu możemy w agencji koło „zielonej gęsi”.
Osoby bezrobotne w niektórych miastach nie płacą wcale. Muszą tylko przynieść zaświadczenie z Powiatowego Urzędu Pracy, potwierdzające status osoby bezrobotnej.

TERMIN :
w Wałbrzychu 1-2 dni robocze.

November 5, 2006

podobne liczby w IT

od 1 stycznia 2007 roku płaca minimalna w Polsce wzrośnie do 936 zł brutto. czyli będzie wynosić około 165 £ / 240 € miesięcznie.

a o to losowe oferty pracy pobrane ze strony totaljobs.com:

€300-€350 Java Developer, Dublin wymagania :

Java Development (ponad 2 lata)
JSP-based Web Application
Web Load Testing
Apcahe/Tomcat/JBoss
Linux, HTML/XML, MySQL

£550 Java /J2EE Consultant - Central London wymagania :

JAVA
J2SE/J2EE
JSP/HTML/Java Script
Struts, Eclipse, Swing (będzie zaletą, ale nie wymagane)

£500-650 Front Office C# Developer - Credit Derivatives wymagania :

strong skills with C# and Excel

UWAGA !!!
są to podobne kwoty do polskiej płacy minimalnej z tą różnicą że to płace dzienne (per day) !!!

PS to co miesiąc w Polsce czy dzień na wyspach ? ;)

September 22, 2006

“the best” zawód w Ameryce

na stronie cnn magazyn money i salary.com opublikował 50 najlepszych zawodów w Ameryce. tworząc ranking wzięli pod uwagę m.in. :
średnie wynagrodzenie roczną : min. $50 k,
wykształcenie min. :licencjat,
przewidywany wzrost zapotrzebowania (po 8 latach ),
poziom:

-stresu,
-elastyczność,
-twórczość,
-oraz jak ciężko dostać i utrzymać się w niej.

ranking wybranych zawodów i ich miejsca:

1) Inżynier oprogramowania (Software engineer)
średnia płaca : $80 k (75% w tym zawodzie więcej niż $67 k)
wzrost zapotrzebowania : 46%

3) Doradca finansowy (Financial advisor)
średnia płaca : $122 k (75% w tym zawodzie więcej niż $84 k)
wzrost zapotrzebowania : 26%
w porównaniu z Inżynierem oprogramowania jest to łatwiejsza, ale bardziej stresująca praca

7) Analityk komputerowy/IT (Computer/IT analyst)
średnia płaca : $83 k (75% w tym zawodzie więcej niż $70 k)
wzrost zapotrzebowania : 36%
ten zawód wg rankingu jest bardzo twórczy, ale i bardziej stresujący i mniej elastyczny niż Inżynier oprogramowani.

12) Fizykoterapeuta (Physical therapist)
średnia płaca : $55 k (75% w tym zawodzie więcej niż $50 k)
wzrost zapotrzebowania : 36%

30) Lekarz (Physician/Surgeon)
średnia płaca : $247 k (75% w tym zawodzie więcej niż $190 k)
wzrost zapotrzebowania : 24%
jest to wg rankingu najlepiej płatna, ale i stresująca, ciężka i mało elastyczna praca.

43) Dentysta (Dentist)
średnia płaca : $123k (75% w tym zawodzie więcej niż $100 k)
wzrost zapotrzebowania : 14%
jest ciężka, ale bardziej elastyczna i znacznie mniej stresująca niż lekarza.

REASUMUJĄC
jeżeli chcemy bardzo dużo zarabiać i nie zważamy na stres, oraz że praca nas pochłonie to zostajemy lekarzem. możemy oddać połowę wypłaty na rzecz mniej stresującej pracy i zostajemy dentystą, albo łatwiejsza i bardziej elastyczna opcja– Fizykoterapeuta. A jeżeli nie chcemy mieć stresującej, ale dobrze płatna i przyszłościową pracę to zostajemy Inżynierem oprogramowania i już.


kategoria: kariera, statystyka
September 16, 2006

czego szukamy? cz.1

każdy pamięta wyciek AOL, który miesiąc temu opublikował 19 mln operacji dokonanych w wyszukiwarce przez ponad 650 tys. użytkowników. zasłynął użytkownik 17556639, który poszukiwał odpowiedzi na nurtujące go pytania m.in. :
szukał odpowiedzi - how to kill your wife
pomysł - wife killer
ale jak sprawdzić czy na pewno już nie żyje ? - photo of death
a może zrobić to inaczej - car crash photo

a o to wynik czego szukają polscy użytkownicy w roxter.pl.
niezmiennie góruje „nagie zdjęcia dody” oraz „doda bez makijazu” za nią paschalska, mucha i wszystko z seksownym zabarwieniem, ale to jest normalne. ciekawsze frazy :
przysadka mozgowa foto
smażalnia ssaków
gumki do grzywy
teletarte
przystawki do z
bioru kukurydzy
ogłoszenia paranormalne
jazda konna bierna
najsłabsze ogniwo w plebanii

PS a kto jest najsłabszym ogniwem w modzie na sukces ?
kto oglądał wszystkie 3002 odcinki ten wie.


kategoria: statystyka
Next Page »

chroni : Creative Commons, ubiera : szczery.info, popycha : WordPress